Co to jest neutralność sieci i dlaczego jest ważna?

W pewnym sensie 2017 r. Był rokiem neutralności sieci. Chociaż koncepcja jest starsza niż w ubiegłym roku, dla wielu była nieznana lub była tylko kwestią peryferyjną, dopóki FCC nie zdecydowała się jej znieść. Ale czym jest neutralność sieci i jak na ciebie wpływa? W tym artykule Cloudwards.net zamierza zbadać te pytania, a także wiele innych.


Zanim to jednak zrobimy, chcielibyśmy podkreślić, że neutralność sieci nie jest wyłącznie sprawą amerykańską: w tej chwili kilka krajów debatuje nad zaletami i wadami lub ma ustawodawstwo, które je chroni – lub atakuje. Porozmawiamy jeszcze trochę, w jaki sposób kraje poza USA radzą sobie z otaczającymi je pytaniami, ale najpierw przejdźmy do tego, co to jest.

Znaczenie neutralności sieci: co to jest neutralność sieci?

Pierwsze pytanie jest najłatwiejsze, ponieważ możemy na nie odpowiedzieć jednym zdaniem, prosto ze słownika. Neutralność sieci oznacza, że ​​dostawcy usług internetowych powinni umożliwić dostęp do wszystkich treści i aplikacji niezależnie od źródła, bez faworyzowania lub blokowania określonych produktów lub stron internetowych.

W tej chwili, bez względu na to, czy czytasz Cloudwards.net, patrzysz na ekspresy do espresso lub korzystasz z Netflix, robisz to bez ograniczania przepustowości łącza internetowego przez ISP, odmawiania dostępu lub w inny sposób utrudniania ci w jakikolwiek sposób.

Termin ten został po raz pierwszy wymyślony przez profesora Columbia Law School, Tima Wu, w 2002 r., Kiedy był profesorem pomocniczym w Wirginii, w eseju, który z jednej strony dotyczył praw konsumentów, a z drugiej strony praw i obowiązków dostawców usług internetowych. Chociaż utwór nie ułatwia czytania, jego sedno polega na tym, że konsumenci powinni mieć możliwość robienia w Internecie wszystkiego, co chcą, a prawa dostawców usług internetowych ograniczają się do nadużywania sieci przez policję.

Gdyby neutralność sieci została zniesiona, niektóre strony ładowałyby się wolniej lub wymagałyby specjalnego planu dostępu. Co gorsza, dostawcy usług internetowych mieliby prawo blokować dostęp do niektórych witryn bez uprzedniej zgody władz, co jest świetne, jeśli mówisz o dziecięcym porno, ale nie tak świetne, jeśli jest to strona polityczna, powiedzmy.

W większości krajów na świecie, jeśli podczas czytania używasz połączenia 5 Mb / s, zapewnisz pełne 5 Mb / s dla każdej odwiedzanej witryny, niezależnie od jej lokalizacji i treści. Jednocześnie każda strona, której nie ocenił sędzia, jest również ogólnie dostępna. To praktyczny efekt neutralności sieci.

Jeśli jesteś zwykłym użytkownikiem Internetu, wydaje Ci się to naturalne i logiczne. Na początku interwebz – wiesz, kiedy ludzie u władzy myśleli, że to seria lamp – mniej więcej tak też było: wszystkie strony były dostępne w ten sam sposób, chociaż amerykańscy dostawcy usług internetowych również byli shenaniganami, ale o tym później.

Dostawcy usług internetowych i neutralność sieci

Rzecz w tym, że dla wielu ludzi internet to kolejny sposób zarabiania pieniędzy, a nie tylko pisanie recenzji lub sprzedaż książek. Dla dostawców usług internetowych jest to towar, który mogą sprzedać. Subskrybujesz plan, a oni dają ci sieć: to takie proste. Jednak inteligentny dyrektor generalny zawsze szuka nowych sposobów maksymalizacji przychodów i zysków.

Jeśli chodzi o dostawców usług internetowych, amerykańscy są szczególnie drapieżni, na przykład dzięki wysiłkom lobbingowym, które podjęli, aby Twoje dane stały się towarem. W podobny sposób pojawił się pomysł, aby zacząć ustalać cenę za dostęp do niektórych stron, a nie tylko do Internetu.

Na przykład możesz kupić regularny abonament od dostawcy usług internetowych, który ma prędkość 10 Mb / s, podobnie jak teraz, ale zamiast tego dotyczy wszystkich witryn, dotyczy to tylko niektórych. Niektóre witryny, szczególnie te, które przepełniają przepustowość, takie jak strony do przesyłania strumieniowego, wymagałyby od ciebie, klienta, zakupu specjalnego planu obejmującego te same prędkości lub zmuszenia samej usługi do zawarcia umowy z dostawcą usług internetowych.

Oczywiście jest to łagodna wersja przyszłości bez neutralności sieci: może również stać się bardziej jak kabel, w którym płacisz za podstawową subskrypcję pozwalającą na korzystanie z poczty e-mail lub coś takiego, ale każda inna strona będzie cię dodatkowo kosztować. Jeśli nie zapłacisz, nie ma dla Ciebie serwisu Netflix. Możliwości są ograniczone jedynie wyobraźnią korporacyjną, która wywołuje nieprzyjemne scenariusze.

Wszystko to byłoby oczywiście rażąco niesprawiedliwe na kilku poziomach. Po pierwsze, byłoby to odwrócenie sposobu, w jaki prowadzimy obecnie interesy, które poznaliśmy i uwielbiamy. Aby to zmienić teraz, bez odpowiedniego powodu (więcej o tym za chwilę), stoi w sprzeczności z rozwojem Internetu.

Jest to również niesprawiedliwe, ponieważ ludzie, którzy już płacą za dostęp do Internetu – większość planów jest oczywiście całkowicie przystępna, ale nie są też dokładnie tanie – musieliby zapłacić więcej tylko za dostęp do Facebooka lub Instagrama. Ponieważ może to być główny powód, dla którego ludzie uzyskują dostęp do Internetu, wydaje się nieco dziwne, aby pobierać od nich dodatkowe opłaty tylko za dostęp do niektórych jego części.

Brak neutralności sieci: Filipiny

Tak dzieje się na Filipinach, które są obecnie jedynym krajem na świecie, w którym nie panuje neutralność sieci. Chociaż nie jest tak bezprawne, jak ma to być w USA – organy regulacyjne mają pewną kontrolę, jednak – dostawcy usług internetowych cieszą się znacznie większą swobodą niż gdzie indziej.

Ponieważ rząd wciąż trzyma rękę na rękę, sytuacja wygląda nieco inaczej niż nakreślone powyżej scenariusze zagłady. Większość Filipińczyków korzystających ze zwykłego połączenia Wi-Fi lub Ethernet nie zauważy dużej różnicy, na przykład w Europie, ale użytkownicy mobilni mają problemy.

Po wykupieniu abonamentu na mobilny internet na Filipinach otrzymujesz comiesięczny przydział danych, podobnie jak nigdzie indziej. Możesz jednak obejść te ograniczenia, przyjmując inny plan, który usuwa niektóre witryny z limitu. Poniższe zdjęcie powinno trochę lepiej wyjaśnić.

Pozwoliliśmy sobie po prostu korzystać z najdroższych planów tego dostawcy usług internetowych, które kosztują odpowiednio około 20 USD, 12 USD i 6 USD (lub przynajmniej w momencie pisania peso filipińskie nie jest zbyt stabilne). Żaden z tych planów nie jest szczególnie tani, biorąc pod uwagę, że średni roczny dochód rodziny wynosi około 5000 USD, a wydatki na gospodarstwo domowe rosną.

Jako przykład weźmiemy plan 299, który daje nam marne 1,5 GB (porównaj to z miesięcznym zużyciem przez Wi-Fi) oraz dostęp do trzech witryn z wstępnie zatwierdzonej listy. Na początku może się to wydawać w porządku, dopóki nie uświadomisz sobie, że wszystkie te witryny są witrynami rozrywkowymi. Aby nie przekroczyć limitu, prawdopodobnie będziesz korzystać tylko z tych witryn i zminimalizować korzystanie z innych.

Jak wskazano w tym artykule, mając na uwadze, że ograniczenia są ustawione na stosunkowo niskim poziomie, a tylko strony z wiadomościami nie są swobodnie dostępne, zawężasz strumień informacji otrzymywanych przez ludzi, a tym samym ograniczasz debatę publiczną. Co więcej, dusicie także startupy, których ekonomia na Filipinach desperacko potrzebuje ludzi do pracy w erze cyfrowej.

To dość przerażające, ponieważ w przeciwnym razie doskonałe unijne zasady neutralności sieci nie wspominają o planach transmisji danych, portugalscy użytkownicy urządzeń mobilnych utknęli w porównywalnej sytuacji. Tam otrzymujesz regulowany internet (więcej na temat zasad UE poniżej), ale możesz zapłacić dodatkowo, aby wykluczyć niektóre usługi z wliczania się do limitu danych. Jakkolwiek nie jest tak restrykcyjne, jak sytuacja w Filipinach, wciąż budzi niepokój, jak zauważa EuroNews.

Neutralność sieci Koniec z USA: USA


© Mike Mozart

Jeśli uważasz, że sytuacja na Filipinach jest zła, jest praktycznie różowa w porównaniu do tego, co wydarzy się u jej byłego władcy kolonialnego, Stanów Zjednoczonych Ameryki. Prawdopodobnie już sporo wiesz o tym, co się tam dzieje w ciągu ostatnich kilku miesięcy, ale podsumujmy trochę sytuację tutaj.

Za prezydenta Obamy w 2015 r. Federalna Komisja Łączności uchwaliła jedne z najsurowszych przepisów dotyczących neutralności sieci na świecie, zapewniając, że dostawcy usług telekomunikacyjnych będą musieli dawać bezpłatny dostęp do wszystkich witryn, z tą samą prędkością, wszystkim konsumentom. Choć może to wydawać się zdrowym rozsądkiem, był to także bezpośredni wysiłek, aby powstrzymać dostawców usług internetowych, co do tej pory źle się zachowywało.

Chociaż lista nadużyć jest zbyt długa, aby ją odtworzyć (lista ta dałaby koszmary George’owi Orwellowi, możesz chcieć ją przeczytać), najstraszniejsze przykłady to AT&T, Sprint i Verizon łączą się, aby zablokować Portfel Google w nieudanej próbie utrzymania żywotności własnego systemu płatności. Kolejnym było Comcast blokujący aplikacje torrentowe, aby zadowolić swoich znajomych w Hollywood.

Tak więc zamówienie FCC Open Internet było ogólnie postrzegane jako dobra rzecz, gdy powstało zaledwie kilka lat temu: powstrzymało dostawców usług internetowych przed wtrącaniem się w to, co ludzie widzą w Internecie, klasyfikując dostawców Internetu jako dostawców usług telekomunikacyjnych, a nie dostawców usług szerokopasmowych. Choć może się to wydawać drobnym rozróżnieniem, oznaczało to, że dostawcy usług internetowych podlegali znacznie surowszym zasadom, które zostały wprowadzone w znacznie wcześniejszej epoce (aby uzyskać lekcję historii, kliknij tutaj).

ISP z pewnością nie podobało się, ale nie mogli wiele z tym zrobić, ponieważ prezydent Obama i jego przewodniczący FCC byli głusi na ich prośby. Ta fala oczywiście się zmieniła w zeszłym roku wraz ze zmianą warty w Waszyngtonie. Chociaż wielu podejrzewało, że administracja Trumpa umieściłaby korporacyjne głupoty na kluczowych stanowiskach, mianowanie Ajita Pai na przewodniczącego FCC było nadal dość rażącym odrobiną kumoterstwa.

Pai i neutralność sieci

Były prawnik Verizon – jeden z największych, jeśli nie największych graczy na rynku internetowym w USA – Pai nigdy nie ukrywał w tajemnicy, że myśli: „Internet nie został zerwany w 2015 r., Kiedy te ciężkie przepisy były przyjęty.” Chociaż zdecydowanie nie jest to jedyny raz, kiedy Donald postawił lisa na kurniku – przychodzi na myśl Betsy DeVos – nawet według tych standardów było to coś innego.

Pai twierdzi, że głównym powodem, dla którego chce znieść neutralność sieci, jest chęć zobaczenia większej konkurencji między dostawcami usług szerokopasmowych, ale trudno to potraktować poważnie, odkąd jego były pracodawca wiele lat temu związał się z AT&T i Tim Warner dzielą Stany Zjednoczone, aby nie konkurować bezpośrednio ze sobą w zbyt wielu miejscach. Najwyraźniej „kartel” to tylko nieprzyzwoite słowo, gdy robią to inni ludzie.

Pai zmarnował niewiele czasu na uruchomienie kół w celu zniesienia neutralności sieci. Pomimo protestów dużych i małych firm technologicznych (w tym aktywistycznego dostawcy VPN PIA), grup interesu specjalnego, prawodawców i wielu innych osób, które miały znaczenie, w grudniu 2017 r. Udało mu się i FCC zagłosowało za przeklasyfikowaniem dostawców usług internetowych.

Pozornie chcąc wcierać sól w ranę, Ajit Pai opublikował wideo, w którym wyśmiewał ludzi martwiących się efektem zniesienia neutralności sieci. Chociaż prawdopodobnie miał on złagodzić obawy, sposób, w jaki został zestawiony, sprawiał wrażenie, że cały Internet był dobry dla maniaków i w zasadzie zawstydził obóz przeciwdziałający uchylaniu się za przesadną reakcję. To nie było dokładnie zwycięstwo PR, a film został szybko usunięty z YouTube.

Walcząc z dobrą walką

Jednak historia się jeszcze nie skończyła: nowe orzeczenie FCC wejdzie w życie dopiero w kwietniu, a kilku członków Kongresu ogłosiło kontrofensywę. Nie wchodząc zbyt głęboko w politykę parlamentarną Stanów Zjednoczonych, wciąż istnieje okno, w którym nowe przepisy mogą zostać zatrzymane przez ustawodawcę, podczas gdy kilku członków sądownictwa również podejmuje działania.

Można jednak wybaczyć sceptykom, że są ostrożni: w końcu przepisy FCC przeszły przez Kongres dobrze na wcześniejszym etapie dzięki hojnemu smarowaniu dłoni przez dostawców usług internetowych (należy zauważyć, że po obu stronach przejścia). Znacznie bardziej uspokajające są działania gubernatorów Montany i Nowego Jorku, którzy podjęli kroki w celu zapewnienia neutralności sieci w swoich stanach.

Chociaż byłoby miło zakończyć tę amerykańską opowieść „szczęśliwymi wieczorami”, obecnie nie jest jasne, jak to wszystko się potoczy. Jeśli szczęście się powiedzie, albo kilku gubernatorów zbierze się i podpisze kolejne zamówienia prawne, takie jak w Montanie i Nowym Jorku, jeśli szczęście się nie powiedzie, Amerykanie mogą mieć znacznie mniej darmowego internetu, który prawdopodobnie będzie droższy . Tylko czas powie.

Neutralność sieci pod atakiem: Kanada

Nie to, że Stany Zjednoczone są jedynym krajem zajmującym się kwestiami neutralności sieci: jej północny sąsiad odpiera atak z własnej inicjatywy. Chociaż nikt nie sugeruje, że Wielka Biała Północ całkowicie całkowicie zniesie neutralność sieci – a przynajmniej jeszcze nie – jest powód do poważnych obaw.

Kanadyjski romans obraca się wokół tego zarozumialca z Hollywood i przemysłu muzycznego, piractwa. Koalicja kanadyjskich firm medialnych złożyła petycję do CRTC (kanadyjski odpowiednik FCC, choć z nieco większym ukąszeniem ich kory), aby zablokować witryny zawierające pirackie treści, zwłaszcza strony z torrentami.

Może to brzmieć znajomo: kilka lat temu kilku europejskich sędziów powiedział ISP, aby zablokowali dostęp do The Pirate Bay, Kickass Torrents i innych alternatywnych stron z torrentami (wybierzemy Holandię jako najlepszy przykład). Jednak proces kanadyjski, jak opisali Bell, Rogers i in., Całkowicie ominąłby sądownictwo, czyniąc go bardziej zbliżonym do tego, co dzieje się na południe od granicy.

Ominięcie wymiaru sprawiedliwości stanowiłoby przerażający precedens: chociaż można argumentować o zaletach blokowania dostępu do niektórych stron, z jakiegokolwiek powodu oczekujemy, że sędziowie przynajmniej zapewnią każdej ze stron sprawiedliwe przesłuchanie. Fakt, że te kanadyjskie korporacje chcą ominąć towarzyszy śmiesznymi perukami, może sprawiać wrażenie, że ich motywy nie są tak czyste, jak mówią.

Neutralność sieci zrobiona dobrze: UE


© Peter Miller

Do tej pory zespół redakcyjny w Cloudwards.net prawdopodobnie odszedł jako prorok zagłady, szepcząc straszne niedokładności na cyfrowych rogach ulic. Chociaż ten obraz nie jest całkowicie nieprawdziwy, przejdziemy teraz do jednego wspaniałego przykładu części świata, w której książki robią neutralność sieci: UE.

Chociaż nie jest to najbardziej popularna instytucja na świecie, ani nawet w ramach jej członkostwa, UE zrobiła kilka dobrych rzeczy: Europejski Trybunał Sprawiedliwości jest całkiem wspaniałą instytucją, zapobiegł kolejnej wojnie europejskiej, zmuszając ludzi do rozmawiania ze sobą zamiast tego na śmierć i wprowadził kilka wielkich zasad neutralności sieci, do których wszyscy jej członkowie są zobowiązani się stosować.

Dyrektywa UE 2009/140 / WE chroni neutralność sieci (przejdź do ostatniej strony, chyba że naprawdę lubisz czytać po legalsku), podczas gdy inna dyrektywa ustanawia BEREC (Organ Europejskich Regulatorów Łączności Elektronicznej), organizację ponadnarodową, która działa jako strażnik nie tylko sieci neutralność, ale także cyfrowa prywatność obywateli UE.

Chociaż wchodzenie w drobiazgowe podejście do tego, jak to wszystko działa, wykracza daleko poza zakres tego artykułu (poza tym nie zamierzamy leczyć bezsenności), sprowadza się to do tego, że dostawcy usług internetowych nie mogą mieszać się ze sposobem, w jaki osoby odwiedzające strony w UE, a także zapobiegają blokowaniu stron.

Mnożą się oczywiście luki, a w niektórych krajach wręcz przerażające jest to, jak łatwo jest sędzia zezwolić na zamknięcie, podobnie jak sposób, w jaki The Pirate Bay został zablokowany w Holandii. Ponadto artykuł Reutera pokazuje, w jaki sposób wykorzystywane są inne luki, w tym głębsze spojrzenie na to, co dzieje się w Portugalii. Jednak ogólnie rzecz biorąc, UE ma jedne z najlepszych dostępnych przepisów, z wyjątkiem być może Indii.

Jednak od czasu do czasu będzie przeprowadzana ofensywa na neutralność sieci. Ostatni był w 2016 r., Który został skutecznie odepchnięty przez inicjatywę obywatelską. Choć na razie sytuacja jest dobra, ludzie, którzy wierzą w bezpłatny i otwarty internet, będą musieli zachować czujność.

Końcowe przemyślenia

Z tego wyciągniemy wniosek: jak zapewne zauważyliście, neutralność sieci jest ogromnym problemem, który wpływa na miliardy, a my nawet nie wdrożyliśmy się w jej rzeczywistą technologię, nawet.

Jednak zrozumienie neutralności sieci i jej działania to nie wszystko: jest to przede wszystkim kwestia polityczna i zwykli ludzie niewiele mogą zrobić. Wiele z tych dyskusji odbywa się za zamkniętymi drzwiami i dotyczy stawek, których wielu z nas nawet nie może sobie wyobrazić.

W pewnym sensie jest to dla nas frustrujące w Cloudwards.net, ponieważ jesteśmy wielkimi zwolennikami rozwiązań dla majsterkowiczów. Czy twój kraj ułatwia ci szpiegowanie? Przeczytaj nasz internetowy przewodnik na temat prywatności i naucz się chronić. Czy istnieje cenzura? Zdobądź VPN i tuneluj.

Nie oznacza to, że sieci VPN są bezużyteczne w tym względzie: większość naszych najlepszych dostawców VPN powinna być w stanie ominąć ograniczenia neutralności sieci, umożliwiając ci dostęp do stron zablokowanych przez twojego dostawcę usług internetowych. Usługi VPN nie są również szczególnie zaniepokojone problemami ograniczania przepustowości.

Jak wyjaśnia Andrei Rusu z CyberGhost, „ogólnie rzecz biorąc, na koniec neutralności sieci per se nie ma wpływu na szybkość i użyteczność sieci VPN”, dodając jednak, że czasami może to mieć wpływ na prędkości „, ponieważ dostawcy usług internetowych i firmy internetowe będą miały pełną władzę nad Internet. ”

Jednak rozwiązania dla majsterkowiczów będą ograniczone, a brak neutralności sieci zaszkodzi gospodarce na całym świecie. Chociaż możesz rozwiązać niektóre problemy dla siebie, inni nadal będą cierpieć. Jedyną rzeczą, która może naprawdę pomóc, jest zmuszenie wybranych przez nas osób do zachowania neutralności sieci. W zależności od miejsca zamieszkania możesz albo bezpośrednio wspierać grupę aktywistów, albo po prostu wysłać list do swojego przedstawiciela lub członka parlamentu.

Chociaż może się wydawać, że dołączenie do www.battleforthenet.com lub jego kanadyjskiego odpowiednika jest bezcelowe – siły atakujące neutralność sieci są przecież o wiele większe od nas – jedynym sposobem na przetestowanie tej teorii jest wypróbowanie jej. Wcześniej starania o zniesienie naszego prawa do bezpłatnego internetu zostały skutecznie zwalczone w UE i nie ma powodu, którego nie można odtworzyć po drugiej stronie Atlantyku.

Z tym błaganiem zostawimy cię: w takim przeglądzie zawsze jest coś, co zostało pominięte, więc mamy nadzieję usłyszeć od ciebie w komentarzach poniżej. Dziękujemy za przeczytanie i bądź bezpieczny i bezpłatny.

Kim Martin
Kim Martin Administrator
Sorry! The Author has not filled his profile.
follow me